czwartek, 24 marca 2011

Boguś

Park był pełen ludzi. Powolnie sunący staruszkowie albo młode mamy pchające przed sobą wózek, w tempie zbliżonym do tych pierwszych. Widać trzeba się nieźle zasłużyć, aby móc korzystać z uroków przyrody w godzinach pracy. Gromadka tłustych kaczek obojętnie mija kawałki kołyszącego się na wodzie, napęczniałego chleba. Cóż, niektórym się powodzi. Obok płynie opakowanie po sześciopaku. Tyskie, z Polski.

Niezgrabnie wymalowana lektura na murku oddzielającym mnie od wody, na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od innych, dostępnych w wielu miejscach publicznych. A jednak. Nie ma ani jednego pedała, chuja, ani żadnej kurwy. Dziwne, to raczej stała obsada ulicznej twórczości młodego pokolenia. Im dalej czytam, tym bardziej wraca we mnie wiara w ludzi, świat i sens życia :

"Kocham Cię Ola"; "Kocham Sylwię"; "Kocham Cię Alicja"; "Kocham Cię Szymonku"; "Na zawsze w moim serduszku Boguś"; "Dziękuję, że jesteś mój Bogusiu"; "Kocham Cię Boguś"; "Boguś serduszko moje, kocham Cię"

Piękne... Jednak moja ułomna natura nie pozwala mi bezwarunkowo cieszyć się szczęściem innych, a przede wszystkim głównego bohatera.
Kim Ty jesteś Boguś i jak do cholery to robisz ???

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz