sobota, 9 kwietnia 2011

Prześwietlenie

Dzisiaj w pracy umęczyłem się na maxa nic nie robieniem. Potem pojechałem prześwietlić sobie głowę. Biała kapsuła przypominająca statek kosmiczny wcale nie wyła jak potępieniec, nie zrobiła ze mnie hamburgera, nie miałem też napadu klaustrofobii ani nie stała się żadna z rzeczy, które potencjalnie uważałem za możliwe. Może dlatego, że była made in USA a nie ZSRR, jak się spodziewałem, a oni co jak co, ale krzywdy człowiekowi nie zrobią. Wracając do domu chciałem ominąć korki, w związku z czym wymyśliłem rewelacyjny skrót. Stałem w korku 45 minut.

Następnie, mając dość podróży samochodem, na zakupy wybrałem się pieszo. Po drodze nasrał na mnie ptak, co w połączeniu z ceną 95-tki na pobliskiej stacji benzynowej znacznie pogorszyło mój i tak już nienajlepszy nastrój. W sklepie, po wnikliwej analizie wielkości kolejki i tempa jej poruszania się, wybrałem kasę, która się zacięła, skończył się w niej papier, dwa razy nabiła ten sam paragon i w ogóle zepsuło się wszystko co możliwe. Do domu ledwo wróciłem - dwie wielkie, wypchane po brzegi torby, zgrzewka wody mineralnej i dwanaście rolek papieru toaletowego znacznie łatwiej transportuje się autem. Tak w zasadzie to po co mi tyle żarcia ? Prawdę mówiąc starczyłaby mi połowa z tego...

Chwilę tak bezcennej refleksji przerwał dźwięk telefonu. Numer ukryty - pewnie znowu cyfra się dobija i chcą mi coś wcisnąć. A może to jakaś super ważna informacja, która odmieni moje życie ?
" Mamy dla Pana specjalną ofertę, tylko teraz cztery dodatkowe kanały w cenie..."
Mimo, że postanowiłem sobie - żadnych zbędnych bajerów, prawie dałem się przekonać. Gadają tak, że człowiek nie wie jak odmówić. Jak Ci goście to robią ?? Chyba muszą być made in USA. Ta nierówna walka skończyła się zwycięstwem zdrowego rozsądku nad chęcią posiadania wszystkiego, kosztowała mnie jednak niemało wysiłku.

Co za gówniany dzień - pomyślałem. Tępo patrząc w okno, zdałem sobie nagle sprawę, że to wszystko układa się w sensowną całość. Największym ciężarem dla mnie jest to, czego tak naprawdę nie potrzebuję, ciągle tracę siły na jakieś bezsensowne rzeczy, a wymyślanie i kombinowanie zamiast ułatwiać, utrudnia mi życie ! I jeszcze ptaki na mnie srają.

Genialne to prześwietlenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz