poniedziałek, 30 maja 2011

Po połowie

Biegłem piątą minutę i próbowałem włączyć telewizorek, będący stałym wyposażeniem większości bieżni. Myślałem - jeszcze trochę i będę zajebisty. Dziewczyna obok próbowała postawić kolejny krok. Jeden po drugim, jakby przecząc samej sobie. Z pomocą ojca udawało się Jej. Ponoć przychodzą tu już dwa lata.
Nie udało mi się włączyć tv, wkurwiłem się i zmęczyłem. Ona szła dalej.

Sprawiedliwość jest ponoć wtedy, kiedy podzielimy coś po połowie. Jeśli założyć, że dzielono Nam z jednego naczynia, to wygląda na to, że mi trafiła się ta lepsza. Chyba nic nie rozumiem z tej sprawiedliwości.

środa, 25 maja 2011

Zasłona

Zasłona podnosiła się i opadała na zmianę. Kiedy tylko w to uwierzyłem, robiła to, co chciałem. To chyba dobrze.

poniedziałek, 23 maja 2011

Mrówka, matrix i sarna

W ten weekend byłem w górach i spotkałem zajebiście wielką mrówkę. Chyba matrix szwankuje.
Na szlaku była też sarna. Z jednej strony miała dokładnie wyżarte flaki. Resztki mięsa między żebrami skojarzyły mi się trochę ze sklepem mięsnym, muchy w oczodołach mniej. Ciekawe, że dwa dni wcześniej przechodziłem tędy i nie było jej. Widać jeszcze sobie żyła. Zdawała się być bardzo spokojna i pogodzona z losem. Trochę jej tego zazdrościłem. Przez chwilę chciałem nawet położyć się obok niej.

niedziela, 8 maja 2011

Baranek pokonał Zło ?

Jest taka gra na konsolę - Fable. Chciałem kupić "dwójkę", ale stwierdziłem, że dwie stówki to trochę dużo jak na zabawkę, która po dwóch tygodniach mi się znudzi. Pomyślałem - poczekam aż stanieje. Staniała, najpierw na jakieś 120, później 79 chyba. Dalej czekałem. W zasadzie wiedziałem, że raczej już tańsza nie będzie, ale czekałem i biłem się z myślami, że przecież jest tyle bardziej pożytecznych rzeczy, które mógłbym robić, zamiast wciskania przycisków w padzie i gapienia się w ekran telewizora.

Gra jest wypas - o różnych stworach, dobrych i złych, są zamki i miasteczka, wróżki, trole, góry i lasy. Mieczem można pomachać, czar rzucić, po ryju dać, napić się browara w karczmie, a nawet laskę wyrwać. Generalnie czad. Główny bohater, w rolę którego się wcielamy, ma do wyboru dwie drogi do władzy i sławy - może zostać dobrym, szlachetnym, miłosiernym i kochanym przez lud władcą, albo złym, budzącym strach i odrazę, siejącym śmierć tyranem, którego posłuch małym też nie będzie...

Niestety nigdzie już nie można jej dostać. Najgorsze jest to, że nadal nie wiem, którą postacią wolałbym zostać.