poniedziałek, 23 maja 2011

Mrówka, matrix i sarna

W ten weekend byłem w górach i spotkałem zajebiście wielką mrówkę. Chyba matrix szwankuje.
Na szlaku była też sarna. Z jednej strony miała dokładnie wyżarte flaki. Resztki mięsa między żebrami skojarzyły mi się trochę ze sklepem mięsnym, muchy w oczodołach mniej. Ciekawe, że dwa dni wcześniej przechodziłem tędy i nie było jej. Widać jeszcze sobie żyła. Zdawała się być bardzo spokojna i pogodzona z losem. Trochę jej tego zazdrościłem. Przez chwilę chciałem nawet położyć się obok niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz