środa, 8 czerwca 2011

Fabryka

W pracy rysuję fabrykę lodówek dla Koreańczyków. Osiem godzin dziennie, czterdzieści tygodniowo, sto osiemdziesiąt miesięcznie, co daje jakieś tysiąc osiemset godzin rocznie. Może nie będę rysował rok, przycisnę i zamknę się w tysiącu. Fabrykę lodówek rysuję, a może pralek. Na pewno dla Koreańczyków.

Rodzice chcieli, żebym został inżynierem. Teraz mówią, żebym w końcu porządnie nauczył się angielskiego, bo zawsze może się przydać. Fak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz