wtorek, 26 lipca 2011

Niespodzianki

Babeczka przykładała do ucha serek wiejski i potrząsała nim nasłuchując. Wybrała chyba trzeci z kolei. Wzięła następny, następny i tak jeszcze kilka, ale już żaden najwyraźniej nie spełniał Jej oczekiwań, bo wszystkie odłożyła z powrotem na półkę. Też chciałem tak spróbować, ale wstydziłem się, poza tym zupełnie nie wiedziałem czego mam nasłuchiwać. Dwie alejki dalej wybierałem jajka. Otworzyłem kilka opakowań, żeby wybrać te najmniej osrane. Przy czwartej próbie skapitulowałem, choć w wielkim kartonie było jeszcze kilkadziesiąt pudełek i przy odrobinie wytrwałości na pewno znalazłbym ładniejsze.

Jak byłem mały, zbierałem jajka niespodzianki i też potrząsałem nimi, żeby wyczaić, w którym jest lepsza zabawka. Widać teraz już tego nie umiem. Chyba w ogóle nie myślę już o miłych niespodziankach, za to często spodziewam się gówna i nierzadko godzę się na nie, bo nie mam już siły szukać dalej.

1 komentarz:

  1. Z reguły, jak czytam, jestem na początku wpisu, w środku, już kończę czytać, wiem jak chcę wtrącić swoje trzy grosze. I wiedziałem, ale pod koniec mnie rozbawiłeś tym gównem :) Podoba mi się (nie gówno, to jak o nim napisałeś, żeby nie było) :)))

    OdpowiedzUsuń