niedziela, 21 sierpnia 2011

70 kmh

70 kmh na bajku to jest coś. Co prawda zjazdowcy cisną nawet setką, ale zwykły gość, na zwykłym rowerze - czysty odjazd !

W końcu człowiek czuje, że żyje. A nie te jebane kreski w tym jebanym komputerze.

3 komentarze:

  1. Popedałowałeś sobie ostro, widzę. I skąd wiesz, że 70? Wpadłeś na krajowej pod fotoradar? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyprzedzałem jakiegoś typa w polonezie, który pukając się w głowę pokazywał mi na znak - ograniczenie do 60-tki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha.

    Ja w Neckarsulm wyprzedzałem zawalidrogę babunię, babulkę, babuleczkę (bo ta tona zmarszczek na twarzy to na pewno nie przez wiatr :P) i na wysokości drzwi kierowcy będąc ujrzałem jej zaokiennego "faka" ;)

    OdpowiedzUsuń