niedziela, 13 listopada 2011

Po coś

Poznałem dzisiaj w knajpie dziewczynę. Świetnie mi się z Nią tańczyło i gadało. Wygłupialiśmy się, śmiali, bawili, było naprawdę super. Czułem się jakbym znał Ją kilka dobrych lat. Zero spiny, energia na maxa, porozumienie bez słów. Kiedy odprowadzałem Ją do domu powiedziała, że ma męża i dwu i pół letnią córkę i że jeszcze nie wie po co się spotkaliśmy, ale na pewno po coś.

Droga do mnie zajęła mi jakąś godzinę. Było zimno. Nadal mi jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz