poniedziałek, 16 stycznia 2012

Żarówki

Wymieniałem dziś żarówkę w aucie. Mały, blokujący pręcik był naprawdę upierdliwy, ale po pięciu minutach udało mi się ją wyjąć. No to spoko - pomyślałem, połowa zrobiona. Po jakiejś godzinie, licznych przekleństwach i kilku przerwach celem uspokojenia się i nie rozjebania całej lampy, wkręciłem nową żarówkę.

Zawsze wydawało mi się, że w połowie drogi jest połowa celu. W sumie było mi to na rękę. Niestety te głupie żarówki nie rozumieją tego i świecą dopiero na samym końcu, jakby wcześniej się nie dało. A co jeśli mają rację ?

3 komentarze:

  1. Może Ty w końcu też zaświecisz jak ta żarówka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. coś w tym jest... może warunkiem dostąpienia oświecenia jest wpierw zostanie "przeciągniętym" przez życie przez wszelkie niedogodności, bóle i rozterki ?

    OdpowiedzUsuń
  3. może być... z oświeceniem to bym ostrożnie, ale tak czy inaczej chyba nie warto odpuszczać w połowie

    OdpowiedzUsuń