sobota, 11 lutego 2012

Suszone pomidory

Spotkałem swoją Byłą w knajpie, znowu. Nie tą ostatnią tylko tą pierwszą, pierwszą miłość. Poprzednim razem powiedziała, że mnie kocha, tym razem żebym oświadczył się Jej. Tak na poważnie, widziałem to w Jej oczach.
Wyszedłem. Chciałem pójść na wrapa, ale pomyślałem, że zjem jak wrócę, bo przecież mam kupę żarcia w domu. Zapiekam chleb polany olejem z suszonych pomidorów i przyprawiony. Do tego wędlina, dwa sery, oliwki, jajko na twardo z sosem chrzanowym, no i rzeczone pomidory. Pyszne.

Ona jest nienormalna, albo ja, albo świat. Ktoś na pewno.

1 komentarz:

  1. I tak zachowujesz spokój. Ja bym się zaczął bać. Kobiety, zwłaszcza byłe, wymagające takich rzeczy nie sprawiają wrażenia normalnych/bezpiecznych (cokolwiek to znaczy) ;)

    OdpowiedzUsuń