piątek, 30 marca 2012

Wieczory

Dzisiaj obiecałem sobie, że to będzie mój wieczór. Myślałem o tym od rana, a w zasadzie od jakichś dwóch tygodni staram się wyrwać kilka chwil dla siebie. Nic nie załatwiam, zapominam o kilku sprawach, niczym się nie martwię i z nikim nie gadam. Nie ma mnie. Przydałoby się odpocząć przed snem, skoro budząc się czuję, jakbym położył się pięć minut wcześniej. Koło godziny 20-tej perspektywa ta wydawała się jeszcze całkiem realna. Niestety nie wyłączyłem telefonu i nie wylogowałem z poczty.

Skoczę tylko po ibuprom, szybki prysznic i mogę zaczynać upragniony odpoczynek. Co robili ludzie wieczorami kiedy nie było telefonów i internetu ? I czy w ogóle wieczory jeszcze istnieją ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz