poniedziałek, 15 października 2012

Coraz rzadziej tu zaglądam. Rzygać mi się chcę, kiedy to czytam. Sentymentalne pieprzenie na własne życzenie. Nawet się rymuje.

Jakiś czas temu rozmawiałem z koleżanką :
- Cześć Rene, jak się czujesz ?
- Hm, dobrze, w zasadzie to czuję się tak, jak chcę się czuć.

Jeśli tak, to znaczy, że ja to po prostu lubię. I nienawidzę jednocześnie.

" To się leczy proszę Pana ".

Ciągle mi się spieszy. Niczego nie mogę spokojnie zrobić. Przeczytać książki, obejrzeć filmu, zjeść kolacji, wypić herbaty, pójść na spacer, siedzieć, leżeć, patrzeć, myśleć, mówić, nie mówić. Chcę szybko zasypiać i szybko się budzić. Kończyć coś, zanim na dobre zacznę. Chcę odpocząć, ale nie mogę bo się denerwuję, że czas tracę, że muszę coś robić. Przecież tak się nie da nic zrobić ! Gdzie ja się tak kurwa spieszę ?

A taki lew - król jakby nie było - głównie śpi. Czasami zapoluje, ale rzadko bo raczej lwica to robi. Jak nie śpi to je, albo rucha lwicę i z powrotem idzie spać. Nigdzie mu się nie spieszy. Mógłbym się od Niego dużo nauczyć.

I w ogóle to nic mnie nie interesuje. W sensie co się na świecie dzieje. Co kto powiedział, kto zbankrutował a kto został milionerem. Kto kogo okradł, kto wygrał, kto przegrał, kto zrobił coś zajebistego albo bardzo niefajnego. Czy jest już nowy model iphona, co jest modne a co nie, ile pali najnowszy silnik diesla, jak wygląda nowa partnerka starego partnera i dlaczego mężczyźni zdradzają kobiety i odwrotnie. To może akurat jeszcze najbardziej.

Lew. A już wydawało mi się, że nie mam autorytetów.