wtorek, 2 kwietnia 2013

Na ścianie naprzeciwko, przez szklane drzwi widać obraz. Jeśli miałbym go opisać w dwóch słowach to jest pomarańczowy i miły. W tle jest niebo, zachodzące słońce i woda, wszytko otaczają góry. Na pierwszym planie złocista plaża i kobieta. Jej kontury bez reszty wypełnia czerń. Nie widać oczu, ust, niczego. Jest czarną plamą z idealną talią, kształtnymi piersiami i zgrabną pupą. Jest doskonała. Jedną ręką odgarnia włosy z policzków, drugą trzyma na kroczu. Wiem, że patrzy na mnie. Strasznie mi się podoba i bardzo chciałbym tam z Nią być. Chyba zakochałem się w czarnej plamie na pomarańczowej plaży.
Tak jest dużo łatwiej. Ciekawe co widzi, kiedy patrzy na mnie.

2 komentarze:

  1. Skoro bez reszty postać wypełnia czerń, skąd wiesz że odgarnia włosy z policzków i trzyma dłoń na kroczu?
    Nasza wyobraźnia dużo mówi o nas samych. A co jeśli zakochałeś się w facecie z pomarańczowej plaży??? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ad 1 - kobiece krocze rozpoznam nawet w egipskich ciemnościach.
    Ad 2 - Myślę, że na jedno wychodzi

    Swoją drogą to święta prawda z tą wyobraźnią.

    OdpowiedzUsuń