poniedziałek, 29 września 2014

Wiedza bywa przekleństwem, niewiedza zazwyczaj jest błogosławieństwem. Stara prawda, jakże aktualna.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Chciałbym podziękować Twórcom piwa, parówek i żółtego sera. Twórcom fajek chciałem powiedzieć, że wolałbym żeby się nigdy nie urodzili.

poniedziałek, 21 lipca 2014

środa, 16 lipca 2014

Wiem co będzie za godzinę, jutro i za tydzień. To dość frustrujące. Na szczęście nie wiem co będzie za rok.

czwartek, 10 lipca 2014

Siedzę na parapecie, nogi kładę na dach. Rozmawiam przez telefon, piję i palę. Powietrze cudownie pachnie. Czuję, kiedy nie palę. Co chwilę przelatuje samolot, świerszcze są niezłomne a żółte kwiaty widać nawet po ciemku. Dzisiaj znowu pojawiła się sowa. Wiem do kogo leci.

środa, 2 lipca 2014

Czasami w półśnie słyszę melodie. Bardzo mi się podobają. Zawsze staram się je zapamiętać do rana, bo nie mam siły wstać. Jeszcze nigdy mi się to nie udało.

piątek, 13 czerwca 2014

Umyłem okna, posłuchałem muzy i pograłem na gitarze. Zrobiło się dużo jaśniej i przyjemniej. Żadnej z tych rzeczy nie planowałem.

niedziela, 11 maja 2014

Potrafię docenić, ale nie potrafię polubić ludzi, którzy uświadamiają mi moje wady. Bycie palantem wychodzi mi naprawdę świetnie.

wtorek, 11 lutego 2014

Minęło półtora roku. To samo łóżko, to samo kolano, ten  sam lekarz, łąkotka tylko z drugiej strony. Narkoza wypas, to chyba jedyny sposób żebym naprawdę się wyspał. W tv olimpiada w Soczi, w domu nie mam to nawet miło popatrzeć. Za oknem ni to zima ni wiosna, takie nie wiadomo co. Niewiele się zmieniło przez ten czas. Ponoć w Norwegii jest praca dla architektów, no i zima prawdziwa. Sam nie wiem, nie lubię zimy, ale jeszcze gorsze jest nie wiadomo co.

czwartek, 16 stycznia 2014

Pośpieszyłem się w sądach. Myśli często mają niewiele wspólnego z rzeczywistością i zazwyczaj nic dobrego z tego nie wynika. Muszę nad tym popracować.

czwartek, 9 stycznia 2014

Idąc czuję się trochę lepiej. Myślę, że mogło by być całkiem nieźle, gdybym biegł. Kiedy siedzę, czuję się gorzej. Najgorzej jest, kiedy leżę.

Najchętniej w ogóle bym się nie zatrzymywał.

środa, 8 stycznia 2014